Już nigdy, nigdy nie będzie takiej ciszy....
Z przyjemnością przeczytałem jak Coryllus w swoim felietonie opisał zapachy naszego dzieciństwa. Postanowiłem więc opisać smaki... Tym bardziej, że mam świadomość iż smaki te zniknęły bezpowrotnie. Czasem ogarnia mnie pewien smutek, kiedy pomyślę że nasze dzieci nie poznają już smaku gorącego chleba obskubywanego w drodze ze sklepu do domu... Smak mleka w szklanej litrowej butelce. Smak życia... Ostatnio taki smak znalazłem na wsi u producenta. Wypiłem duszkiem półtora litra mleka, (!!) a kolega widząc że nie mogę się opanować tylko się uśmiechnął. Wiedział że ludzie tak reagują na mleko prosto od krowy. Ale najważniejszy smak mojego dzieciństwa, smak który pamiętam i bardzo za nim tęsknię to cudowny, kojący, metafizycznie piękny smak.. ciszy. Tak właśnie, ciszy. Kiedy ta cisza była wszechobecna to konstruowaliśmy sobie małe odbiorniczki tranzystorowe żeby „być w kontakcie” i ja trochę zakłócić. Niemniej już wtedy byli ludzie, którzy znali wagę ciszy, i protestowali przeciw odbiorniczkom tranzystorowym na łonie natury. A hekatomba informacji miała dopiero nadejść.
A jak smakuje cisza? Cudownie! Pamiętam jak wychodziłem z domu, mówiłem że wrócę wieczorem, i.... Zanurzałem się w piękną ciszę. Chodziliśmy po parku, wędrowaliśmy poboczem do Budziechowa, zbieraliśmy kasztany... Czas przestawał istnieć! Miałem wprawdzie zegarek marki Ruhla (buksiak), i on był jakimś wyznacznikiem czasu, a jeśli nie on, to tylko nadciągający zmierzch wyznaczał kres zabawy, spaceru, spotkania... Banałem jest powiedzieć że życie toczyło się wolniej, ale na pewno toczyło się w mistycznej, niewyobrażalnej obecnie ciszy, której smak w pełni poznałem i doceniłem dopiero teraz, kiedy ją bezpowrotnie straciłem.... Potem był ogólniak, więcej dostępnych telefonów stacjonarnych, ale ciągle na rozległych łąkach Puszczy Kampinoskiej królowała cisza. Potem przyszły studia i kontynuacja pięknej ciszy. Jeśli ktoś wiedział że spędzam wieczory w czytelni akademickiej, to wiedział, a jeśli nie....cisza. To ie do wyobrażenia , ale z telefonu korzystałem raz na kwartał. Pierwsza randka z piękną dziewczyną. Czekam pod basztą półtorej godziny. Ona przybiega spóźniona i mówi: „przybiegłam bo wiedziałam że będziesz czekał a miałam kłopoty..” Teraz AD 2010 pewnie wysłał bym SMS: gdzie jesteś ? :) ONA: mam kłopoty z autem, nie czekaj :( JA: Spox, do jutra :] ...... Ale nie było SMS-ów a za to była wspaniała randka po nocnym Lublinie będąca początkiem pięknego romansu i dziesiątki pięknych – papierowych listów.
 Potem było żeglarstwo na mazurach (powyżej) i rejsy w absolutnej ciszy. Pływaliśmy w różnych przypadkowych miejscach i wracaliśmy oddać jacht po 2 tygodniach. Albo samotny 3-tygodniowy rejs omegą. Też w absolutnej ciszy... Bez radia, bez CB-radia, bez telefonu... Cudowna kojąca duszę cisza, którą wspominam jako jedną z lepszych chwil w życiu. Ogniska, spotkania z ludźmi. Cisza....
Ktoś powie, że obecnie można nie wziąć ze sobą telefonu komórkowego, palmtopa. To prawda, można, tylko wtedy otoczenie traktuje cię jak dziwaka, a ty sam masz sączące się poczucie winy, „bo jak coś się stanie...” to rodzina będzie ci przez resztę życia wypominać „że mogłeś wziąć telefon jak wszyscy, ale ty nieeeee... Zgrywasz mnicha pustelnika...”
Takiej naturalnej sycącej energią ducha, pozytywnej i naturalnej ciszy już pewnie nigdy nie będzie. Zastąpiło ją neurotyczne podpięcie się do infosfery, cominutowe sprawdzanie SMS-ów i emoikonki zamiast papierowych listów i gargantuiczna ilość informacji.... Nie tylko nie będzie smaku absolutnej ciszy, nie będzie też smaku kapslowanego mleka na które kiedyś tak wyrzekano a teraz za nim tęsknimy, nie będzie też smaku gorącego chleba. Ale ja te smaki pamiętam i pielęgnuję; smak kapslowanego mleka, smak gorącego chleba, i ten najważniejszy smak, smak ciszy....
Robert Fryczkowski
Finlandia - Marcin Świetlicki Nigdy nie będzie takiego lata Nigdy nie będzie takiego lata Nigdy policja nie będzie taka uprzejma Nigdy straż pożarna nie będzie tak szybka i sprawna
Nigdy papieros nie będzie taki smaczny A wódka taka zimna i pożywna Nigdy nie będzie tak ślicznych dziewcząt Nigdy nie będzie tak pysznych ciastek Reprezentacja naszego kraju nie będzie miała takich wyników Już nigdy, nigdy nie będzie takich wędlin, takiej coca-coli Takiej musztardy i takiego mleka Nigdy nie będzie takiego lata
Słońce nie będzie nigdy już tak cudnie wschodzić i zachodzić Księżyc nie będzie tak pięknie wisiał Nigdy nie będzie takiej telewizji Takich kolorowych gazet Nigdy nie będziesz dla mnie miła taka Nigdy ksiądz nie będzie mówił tak mądrych kazań Nigdy organista tak pięknie nie zagra Nigdy Bóg nie będzie tak blisko Tak czuły i dobry jak teraz
Nad horyzontem błyska się i słychać szczęk żelaza Nigdy nie będzie takiego lata
pierwszy polski laptop cz5
siła edukacji, ambicji i technologii!
pobierz plik »
Ludzie elfy i strzygi.....
Czyli o filmach Kieślowskiego i Tarantino...
pobierz plik »
Libera, onanizm, Ciotka Kena...
Czyli o świecie Artysty, prawdziwszym niż udawane życie...
pobierz plik »
Felieton przeterminowany jak PiS?
Czasami trzeba wiedzieć kiedy się poddać, kiedy "trzeba zejść ze sceny niepokonanym..."
pobierz plik »
Smętni niepotrzebni i w dresach...
Czyli o ludziach po 120 USD/szt.
pobierz plik »
Cisza ratunkowa...
Czasami potrzebna, tak co osiem lat..
pobierz plik »
Nam nie trzeba Bundeshwery...
Nam wystarczy minus cztery.. :)
pobierz plik »
Dyrektor Placebo...
Władza wzmacnia mądrych a deprawuje głupich... Których jest ile? Krzywa Gausa....
pobierz plik »
Ludzie samotni śpią w skrzypiących łóżkach..
O tym że jeśli kogoś chcemy mieć to już na jakiś czas róbmy mu miejsce...
pobierz plik »
Korporacyjna aktywność menedązerów...
To taka ciekawostka, 33% + 33% + 33% ... Choć znałem jednego manago który lobbował 50% i wypełniał 50% i utrzymał się w pracy trzy długie lata.... :))
pobierz plik »
sierżant Garsija...
O grubasach, perfekcjonistach, neurotyczkach i butelce wódki... Dwóch butelkach...
pobierz plik » więcej »
Radio Elektrit, moja Babcia i ja...
O przedwojniu słowem... :)
pobierz plik »
Terapeutyczna nikotyna..
O urojeniach zdeprawowanych leszczy...
pobierz plik »
Powstanie Warszawskie i Afganistan.
Festiwal życia, festiwal śmierci...
pobierz plik »
Światło mojego zycia..
Czyli o oknach, plastikowych, drewnianych, i o słońcu w ciągłym ruchu..
pobierz plik »
Błogosławiony kryzys...
Czyli krótki tekst o deratyzacji swego otoczenia z pasożytów....
pobierz plik »
Internerowy Ron Jeremy
Pogodna historia o internecie szerokopasmowym w TP i flanelowej koszuli w kratę..
pobierz plik » więcej »
My ciemny lud :))
O prawicowych bulterierach i lewicowych porno grubasach - ulepionych z jednej gliny.
pobierz plik »
Warszawa Bielany 5:50 rano..
Chaotyczne zbiorowisko ludzi, a nie żadna społeczność.... A szkoda..
pobierz plik »
feministki, muszkiety, aeroplany i dinozaury...
Życie słowem...
pobierz plik »
Pierwsze słowo mojego dnia
Historia sprzed lat, odświeżona refleksją..
pobierz plik »
Obama....
Czyli felieton z serii: "kto się urodził demokratą republikaninem nie będzie" No bo jak?
pobierz plik »
Za nasze Wilno!!
To całe zamieszanie jest nam na rękę. Zawsze silni wygrywają a słabi tracą. Mamy już F-16. To najlepsza okazja żeby odzyskać Wilno i Lwów. Hej, kto Polak, na bagnety! Żyj swobodo, Polsko żyj, Takim hasłem cnej podniety, Trąbo nasza, wrogom grzmij!.....
pobierz plik »
Chcesz pokoju?...
Czyli o nocnych barach, barmankach i grze w lotki...
pobierz plik »
37% żebraniny...
Czyli o marnym losie hardych i niekompetentnych... :)
pobierz plik »
Prawdziwa Toyota i...
dobre Volvo.
Tekst krotochwilny wręcz :)))
pobierz plik »
Cienka niebieska linia....
Jakiś taki ciężki temat się zrobił, i jeszcze znalazłem do n iego tekst "5000 zdarzeń" który waży 1,7 MB. To skandal!
pobierz plik »
5000 zdarzeń
Stary felieton z nowymi treściami jako suplement do tekstu "cienka niebieska linia"..
pobierz plik »
Człowiek który nie miał skutera..
Historia człowieka, który nie miał skutera...
pobierz plik »
Dobry wujek Policjant...
Czyli o mandatach, obywatelskim buncie i demokratycznej policji...
pobierz plik » więcej »
Romantycy biznesu...
czyli o doktorze Housie i jego protoplaście dyrektorze Juliuszu Kaczmarku.
pobierz plik » więcej »
Distribjuszyn of coś tam..
O telemarketerach, coachingu i dobrym rusznikarzu z Krasnegostawu.
pobierz plik »
Święto przebiśniegu
....czyli Pan Junek, który żył tylko dlatego, że zapomniał umrzeć.
pobierz plik »
Chińskie Radio Międzynarodowe, czyli..
Jak sama nazwa wskazuje, historia pracowitego Duńczyka..
pobierz plik »
Siedem milionów..
albo czternaście, mała różnica. Milionów PLN...
pobierz plik »
Pomyłka w zajściu, czyli..
historia czternastu szczęśliwych ludzi.
pobierz plik »
W potrzasku..
W potrzasku wilk odgryza sobie łapę. Kundel w potrzasku skamle i merda ogonkiem..
pobierz plik »
3:30 rano..
Taki tekst w stylu" nasze męskie sprawy"... Obawiam się, że nieco niepoprawny.
pobierz plik »
Transakcja anulowana...
Czyli o tym, jak to bank bezboleśnie dyma nas w pupę. Zwykle z powodzeniem...
pobierz plik »
Kocham pająki....
Miało już być pozytywnie. A tu wyszedł krótki felieton o zabijaniu. Cholera....
pobierz plik » więcej »
(K)raj obolałych kobiet...
Obiecuję, że to już ostatni taki "smutas" w tym tygodniu... Pozostałe będą wesołe np. o naszych piłkarzach:))))
pobierz plik » więcej »
(nie)jesteśmy na Wiejskiej..
Festiwal filmowy, żarliwe dyskusje i duch Pana Gen. Józefa Stalina.
pobierz plik » więcej »
bunkierniespodzianka !
Ot wziąłem do ręki jakieś małe urządzenie opisane cyrylicą. Co to? Zapytałem z tą swoją chłopięcą ciekawością. Aaaaa... To wziąłem z bunkra na pamiątkę.
Z bunkra.?!?!
pobierz plik » więcej »
Uczta Babette
Piętnaście lat temu podwarszawski Izabelin dopiero raczkował. Królowały postawione w bezładzie drewniane domki z lat 40 i 50, oraz parę domów nowszych...
pobierz plik » więcej »
Der Banditen
"Ci talibowie to bandyci zwykli są, w walce wysługują się kobietami i dziećmi...."
pobierz plik »
Wielka gra małych szczurków?
A szczurek to zwierze inteligentne, tylko ten ogonek.. kolejny felietonik wędrowniczek.
pobierz plik »
Umieralnia...ups! Szpital na Banacha
Co tu dodać.. Felietonik wędrowniczek w drodze do schowka na mopy.. :) w dziale publikacje.
pobierz plik »
LPG
Felietonik w średnim wieku, który albo powędruje do schowka na mopy, albo da początek serii..
pobierz plik »
Avensys w lyzyngu...
Na prośbę młodej lubelskiej inteligencji... Niestety, ciągle cholernie aktualne.
pobierz plik »
Felieton jak kubek baraniego łoju..
Bo cóż jest lepszego przed snem, niż kubek gorącego baraniego łoju...
pobierz plik » więcej »
Cadillac..
Kwintesencja stylu i marketingowych urojeń, słowem historia uroczego kundelka
pobierz plik »
PFRON
O reinkarnacji, ludziach biednych, kolesiostwie i najważniejszym - czarnym mercedesie.
pobierz plik » więcej »
Ekstaza enduro...
Na nowo odkryłem jazdę w terenie! Stojąc nocą na składanych podnóżkach, w pancernych butach na zatrzaski. Wpatrzony w snop białego światła, zasłuchany w magiczny gang czterosuwowego singla o mocy 26 koni. Jak ptak. Trochę spasiony, ale ptak.
pobierz plik »
Złodzieje kamiennych dusz
Taka tam historyjka sprzed lat
pobierz plik »
TVman..
Czyli o wzorcowym kredytobiorcy, żonie w czerwonej sukience i jeszcze jednym Panu.. O życiu słowem...
pobierz plik »
Magda Zawiślak
Czyli jak jedna dzielna dziewczyna może dać ludziom godność. Felieton wręcz Stachanowski, gdyby nie to, że działo się to naprawdę..
pobierz plik » więcej »
Open Live
Czyli kilka słów o produktach tych firm , które lubią kolorowe słupki określąjace "udział w rynku" , oraz tych które dodatkowo po prostu lubią ludzi...
pobierz plik »
Party..
Cywilizacyjna droga od brzydkich, smutnych i skrzywionych dagerotypów do zdjęć pięknych, uśmiechniętych i cyfrowych...
pobierz plik »
Cafeee..
O pachnącej dekadencją Late, po turecku... W szklance z aluminiową obejmą...
pobierz plik »
Atomobilista
O wiernym fiacie, marketyngu, i samochodach wogóle.
pobierz plik »
Ogień..
To tak jak w kominku, raz się uda rozpalić ogień, a raz nie....
pobierz plik »
Piękne kobiety, piękne tu i teraz..
Felieton zainspirowany słońcem i oliwkowym smakiem Pięknej Włoszki...
pobierz plik »
Napoleon, filiżanka czekolady i piękny letni dzień
Jeden pogodny letni dzień i przypadkowe zetknięcie 2 ludzi, takich samych, a jakże różnych...
pobierz plik »
|